Rozlosowano drabinkę turnieju eliminacyjnego!

Z turniejem Pekao Szczecin Open pożegnał się Filip Kolasiński, przegrywając 4:6, 6:7(6) z Facundo Arguello.

Rywal Kolasińskiego jest notowany aktualnie na 172. pozycji, został rozstawiony w Szczecinie z numerem 12. Argentyńczyk był zdecydowanym faworytem tego starcia, ale Polak nie zamierzał mu ułatwiać zadania.

W premierowej partii przełamał rywala już w trzecim gemie, ale od stanu 4:2 przegrał cztery kolejne gemy i w efekcie seta. Po zmianie stron sytuacja była identyczna, Arguello odrobił stratę breaka, ale nie był w stanie skończyć spotkania szybciej. Ostatecznie doszło do tie-breaka, w nim lepszy znów był Argentyńczyk, ale reprezentant Polski pokazał się z wyśmienitej strony. Nie tylko bardzo dobrze grał zza linii końcowej, ale nie bał się zagrać skróta czy przyspieszyć wymiany.

– Pojedynek przegrany, ale wielkim pozytywem było to, że rozegrałem taki równy i bardzo bliski mecz z rywalem z takiej półki, z zawodnikiem z Top 200. Wiadomo, że jest spore rozgoryczenie z powodu drugiego seta, zabrakło mi trochę zdecydowania, oddałem przeciwnikowi inicjatywę. W ważnych momentach się nie zawahał, teraz moja kolej na to, żeby takie doświadczenie wykorzystać. Jestem pewien, że następnym razem, kiedy będę w takiej sytuacji, to ja wyjdę z tego zwycięsko – powiedział Kolasiński.

Polak znów był dobrze przygotowany, co było widać. – Jestem zadowolony, dobrze realizowałem swoją taktykę. On się tego nie spodziewał, pewnie oglądał kawałek mojego meczu I rundy. Cieszę się, że postawiłem mu twarde warunki i dawałem z siebie sto procent. Zabrakło niewiele. Dużo motywacji do dalszej pracy i gry – podkreślił.

Sponsorami tytularnymi Pekao Szczecin Open są Bank Pekao S.A. oraz Miasto Szczecin. Turniej jest elementem cyklu LOTOS PZT Polish Tour.