Pekao Szczecin Open – Ciaś w III rundzie

Świetne wieści z kortów przy al. Wojska Polskiego 127 w Szczecinie. Paweł Ciaś pokonał Włocha Alessandro Giannessiego i zapewnił sobie miejsce w III rundzie turnieju Pekao Szczecin Open!

Aktualny mistrz Polski był jednym ze szczęśliwców, którzy w poniedziałek zdołali zakończyć swoje mecze. Po odprawieniu Petera Torebko po trzysetowej batalii, Ciaś odpoczywał we wtorek i wszystkie siły mógł skierować na Gianessiego, który zwyciężył w Pekao Szczecin Open w 2016 roku.

Polak i Włoch wyszli na kort w pełnym słońcu i zapowiadało się, że spotkanie będzie pełne długich i efektownych wymian oraz emocji. Początek właśnie na to wskazywał. Z czasem jednak Giannessi zaczął się irytować, grać bardziej nerwowo i popełniać proste błędy. Ciaś krok po kroku wypracowywał sobie przewagę, zapisywał kolejne gemy i wygrał seta do dwóch.

Włoch w przerwie zdawał się rozmawiać sam ze sobą, można było się spodziewać, że zaryzykuje, żeby coś zmienić w swojej grze i odwrócić losy spotkania. Tymczasem po posłaniu piłki w powietrze, zaczął dyskutować z sędzią.

Giannessi i Ciaś wrócili na kort, reprezentant Italii miał pojedyncze przebłyski, ale na niewiele się to zdało. Polak wyśmienicie serwował i nie miał litości dla rozstawionego z numerem 9. rywala. 25-letni zawodnik wygrał 6:2, 6:0, a mecz trwał jedynie 55 minut.

– Nie była to nawet godzina gry. Nie wiem, na ile rywal chciał grać poważnie, ale to nie mój biznes. Początek w sumie był wyrównany. Było trochę stresu, ale czym dalej w mecz, tym rozgrzanie organizmu było coraz większe, podobnie koncentracja. Cały czas nie pozwoliłem przeciwnikowi na to, żeby prowadził grę – tłumaczył po meczu szczęśliwy Ciaś.

Polski tenisista nie zwracał uwagi na to, co robił Giannessi. – Widziałem, że rywal delikatnie był zrezygnowany. Próbował odwrócić losy, ale nie na 200 procent. Może czekał na to, że zacznę się mylić? Czy faktycznie odpuścił? Nie mam pojęcia, nie interesowało mnie to, byłem skupiony na sobie – podkreślił. – Mógłby nawet powiedzieć, że nie chce mu się grać. Nie ma znaczenia, w jaki sposób wygrałem, bo nie ma punktów za styl i liczy się efekt końcowy – zakończył.

Sponsorami tytularnymi Pekao Szczecin Open są Bank Pekao S.A. oraz Miasto Szczecin. Turniej jest elementem cyklu LOTOS PZT Polish Tour.