Kacper Żuk poza turniejem singla

Kacper Żuk do turnieju głównego dostał się przez kwalifikacje. Polski tenisista pokonał w nich Jana Zielińskiego, a następnie poradził sobie w I rundzie ze szczęśliwym przegranym z eliminacji, czyli z Maciejem Smołą.

W środę przeciwnikiem 20-letniego zawodnika był 142. tenisista światowego rankingu ATP, Gianluca Mager. Włoch postanowił grać na bekhend przeciwnika, co jednak nie przynosiło pożądanych rezultatów. Polak grał odważnie, trzymał piłkę w korcie i starał się unikać błędów. Mager w ósmym gemie nie wykorzystał trzech break pointów, trwała zacięta gra i doszło do tie-breaka. Żuk miał wszystko w swoich rękach, ale Mager uruchomił dobry serwis, wytrzymał ostatnią długą wymianę i zapisał seta na swoje konto.

– Przegrałem go na własne życzenie. W ważnych momentach próbowałem za szybko kończyć akcje, nie chciałem doprowadzać do dłuższych wymian. Popełniałem proste błędy. Pierwszą partię mogłem wygrać – mówił po spotkaniu polski tenisista.

W drugiej odsłonie gra była wyrównana. Mager zagrał agresywniej w dziewiątym gemie, przełamał Żuka i po chwili przypieczętował seta i cały mecz, zwyciężając 7:6(6), 6:4. – Zaczynałem się spieszyć, pojawiały się myśli, że jeśli zaraz nie przełamię go, to będę miał problemy przy własnym serwisie. Tak się stało. Pojawiło się za dużo myślenia w ważnych momentach – dodał Polak.

– Na co dzień nie mam okazji do gry z rywalami z takim rankingiem. Brakuje ogrania, ja jako młodszy i niedoświadczony, chciałem rozdawać karty za szybko i przeciwnik to wykorzystał – podkreślił Żuk. – Grając zwykle w turniejach ITF, trzeba ten etap po prostu przeskoczyć, tak jak zrobili to Kamil Majchrzak czy Hubert Hurkacz, do tego będę dążył – zakończył.

Sponsorami tytularnymi Pekao Szczecin Open są Bank Pekao S.A. oraz Miasto Szczecin. Turniej jest elementem cyklu LOTOS PZT Polish Tour.