Ramos-Vinolas i Cecchinato grają dalej, Kohlschreiber za burtą

Albert Ramos-Vinolas, najwyżej rozstawiony zawodnik Pekao Szczecin Open 2019, bez najmniejszych problemów zameldował się w 1/8 finału naszego challengera. Hiszpan w godzinę i 21 minut pokonał Niemca Johannesa Haerteisa.

Dominacja tenisisty z Półwyspu Iberyjskiego była wyraźna w zasadzie od samego początku spotkania. W inauguracyjnej partii turniejowa „jedynka” pozwoliła przeciwnikowi na ugranie zaledwie dwóch gemów. Faworyt błyskawicznie odskoczył na 3:0 i spokojnie dowiózł prowadzenie do końca. W drugim secie Hiszpanowi wystarczyło już tylko jedno przełamanie. Ramos-Vinolas odebrał przeciwnikowi podanie w piątym gemie i po kilkunastu minutach mógł cieszyć się z awansu do trzeciej rundy (6:2, 6:4).

– Zagrałem dobrze, ale zawsze trudno jest rywalizować z tak groźnym rywalem, jakim był Johannes Haerteis. Przyjechałem do Szczecina, bo na całym świecie gra toczy się teraz na twardej nawierzchni, a ja najlepiej czuję się na kortach ziemnych. Mam nadzieję, że uda mi się zdobyć punkty, których potrzebuję do tego, żeby wrócić do Top 40 światowego rankingu – powiedział po meczu Ramos-Vinolas.

Do 1/8 finału awansowali też dwaj inni wysoko rozstawieni tenisiści. Włoch Marco Cecchinato (nr 2) poradził sobie z Francuzem Manuelem Guinardem 6:4, 6:4, natomiast Hiszpan Roberto Carballes Baena (nr 4) pokonał Czecha Jana Satrala 6:4, 6:3.

Niemiłą niespodziankę swoim kibicom sprawił natomiast Niemiec Philipp Kohlschreiber. Zawodnik, rozstawiony w Szczecinie z „trójką”, zdemolował w pierwszej partii Włocha Riccardo Bonadio i pewnie wygrał 6:0. Wydawać się mogło, że doświadczony 35-latek bez problemu zakończy mecz zwycięstwem, a tymczasem na korcie pojawiły się problemy. Dwa kolejne sety padły łupem gracza z Italii (6:4, 6:3) i ostatecznie to on zapewnił sobie miejsce w najlepszej szesnastce szczecińskiej imprezy.