Wielki triumf Argentyńczyka

Guido Andreozzi pokonał w niedzielnym finale Alejandro Davidovicha Fokinę i zapewnił sobie miano nowego mistrza Pekao Szczecin Open! Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:4, 4:6, 6:3 na korzyść zawodnika z Ameryki Południowej. A my wysyłamy w tenisowy świat jasny sygnał: nasza słynna klątwa trwa i nadal ma się dobrze!

Finałowy pojedynek, który był pierwszym oficjalnym spotkaniem obu zawodników, od początku zwiastował też konfrontację dwóch różnych stylów. Andreozzi to przykład defensywnego gracza, który przedłuża wymiany i regularnie wdaje się w grę zza linii końcowej, Davidovich Fokina natomiast to zawodnik zdecydowanie bardziej agresywny, który chętniej rusza do ataku. Przed startem meczu faworytem był Argentyńczyk, ale Hiszpan udowodnił już w naszym turnieju, że potrafi sprawiać niespodzianki i radzić sobie z wyżej notowanymi rywalami.

Początek decydującego pojedynku przyniósł dwa przełamania. Najpierw Davidovich Fokina kompletnie zepsuł bekhend i pozwolił rywalowi odskoczyć na 2:0, chwilę później sam bez straty punktu przełamał rywala i zaraz był remis. Jeśli chodzi o taktykę gry obu zawodników, to obyło się bez większych zaskoczeń. Andreozzi faktycznie trzymał długą piłkę zza linii końcowej, Davidovich Fokina szukał bardziej niekonwencjonalnych rozwiązań. Jednym z jego popisowych zagrań była kombinacja skrót i wolej, która przyniosła mu w niedzielę naprawdę sporo pożytku. Dobra i solidna gra sprawiła, że Hiszpan stanął przed wielką szansą na wyjście na prowadzenie. Przy stanie 4:4, fatalnie wykonanym smeczem, zmarnował jednak okazję na przełamanie i zrobiło się 4:5. Młody Davidovich Fokina najwyraźniej nie zdołał wyrzucić tej sytuacji z głowy, po chwili przegrał własny serwis i w efekcie też całą pierwszą partię 4:6.

Drugi set rozpoczął się dla niego w sposób wymarzony. Agresywne returny i precyzyjne skróty pozwoliły mu wywalczyć podwójne przełamanie i szybko zrobiło się 3:0. W kolejnych minutach Andreozzi zminimalizował straty i zbliżył się do rywala na dystans jednego gema. Davidovich Fokina nie wypuścił jednak prowadzenia z rąk, wygrał 6:4 i przedłużył swoje nadzieje na zwycięstwo w całym turnieju.

Trzecia partia również zaczęła się dla młodego Hiszpana znakomicie, bo od przełamania. Tym razem Andreozzi nie pozwolił mu jednak nabrać wiatru w żagle, natychmiast wrzucił wyższy bieg i wziął się za odrabianie strat. Zadanie udało mu się wykonać nawet z nawiązką. W decydującym momencie czwartego gema Argentyńczyk popisał się znakomitym forhendem po przekątnej i wyszedł na 3:1. Wywalczona przewaga okazała się wystarczająca. Andreozzi pozwolił sobie na chwilę dekoncentracji w dziewiątym gemie, ale wygrał cztery piłko od stanu 15:40,
zwyciężył 6:3 i zapewnił sobie miano nowego mistrza nazego challengera.

2018-09-16T16:02:39+00:00